Back to ŚREDNIE SUKI

Dina

DINA P 103/06/23
PRZYBLIŻONA DATA URODZENIA: 2021 r.
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
KASTRACJA: OCZEKUJE
W SCHRONISKU OD CZERWCA 2023

Kategoria:

Opis

Dina trafiła do schroniska z niemałym bagażem doświadczeń. Została przywieziona z Ukrainy, na dodatek z chorą, połamaną łapką i małą dziurą na wylot w jednym uchu. Przez pierwsze dni trzymała się na uboczu, spokojnie siedząc w kącie swojego boksu i bacznie obserwując przechodzących obok niej ludzi. Nie chciała być zauważona, a przynajmniej sprawiała wrażenie, jakby obecność człowieka nie była dla niej ani trochę potrzebna, czy też komfortowa.

Początkowo, trzymała ludzi na dystans, patrząc jedynie swoimi wielkimi oczami, w których jedyne, co było widać, to strach. Po kilku dniach oswajania, okazało się jednak, że Dinka bardzo potrzebowała, aby ktoś się o nią zatroszczył i pokazał jej, że przebywanie z człowiekiem wcale nie jest takie złe. Nie od razu jednak chciała przekroczyć próg swojego boksu, a na widok spacerowego sprzętu zbliżającego się do jej szyi, zaczynała przewracać się na grzbiet i piszczeć, uparcie nie pozwalając sobie na jakikolwiek bliższy kontakt z obcą jej osobą.

Obecnie, gdy Dinka tylko zobaczy, że zbliża się do niej jakiś znajomy człowieczek, zaczyna szczekać, skakać i merdać wesoło ogonkiem, błagając piskliwie, aby jak najszybciej wyciągnąć ją z boksu, najlepiej bez dodatkowego odzienia. Zakładanie spacerowego sprzętu wciąż niestety nie jest dla niej ulubioną czynnością. Wręcz broni się, jak może, aby tylko żadne obroże czy szelki nie kręciły się wokół niej. Dlatego, najczęściej rozpędzona wbiega i wskakuje na opiekuna, opierając się łapkami o jego ramiona i dając pozwolenie na wynoszenie jej z boksu na rękach – jak na prawdziwą księżniczkę przystało.

Najlepiej odnajduje się ona na wybiegu, kiedy może swobodnie skakać jak mała sarenka, a gdy nóżki odmówią posłuszeństwa, kładzie się na trawie i uroczym spojrzeniem zachęca do głasków, które także bardzo polubiła. Oprócz tego, kocha wygrzewać się na słońcu, mogłaby to robić godzinami i wtedy nie sposób odmówić jej tej przyjemności. Wszystko ma jednak swoją cenę i powrót do boksu jest wtedy znacznie bardziej utrudniony… Bardzo pomocne okazują się tutaj smaczki, ponieważ ta mała sarenka nigdy nie oprze się tej pokusie i wówczas współpraca przebiega owocniej.

Dinka w stosunku do obcych ludzi jest nieco wycofana, wciąż boi się dotyku nieznajomej dłoni, dlatego zdobycie jej zaufania nie przyjdzie od razu, lecz będzie wymagało poświęcenia nieco więcej czasu. Boks, zamieszkuje wraz z trójką psijaciółek, których obecność ani trochę jej nie przeszkadza, a wręcz widać, jak dzięki nim bardziej otwiera się na człowieka. Natomiast, na spacerach, gdy tylko jakiś obcy czworonożny kolega podejdzie o kilka kroków za blisko, Dinka zaczyna delikatnie warczeć, chcąc odstraszyć potencjalnych wrogów.

Aktualnie, czekamy na reoperację łapki Diny. Po więcej informacji o jej stanie zdrowia zapraszamy do kontaktu ze schroniskowymi weterynarzami.

Dina, mimo że na początku była zbyt wystraszona i nieśmiała, aby potrafić zawalczyć o siebie, teraz coraz śmielej pokazuje, że chciałaby, aby człowiek jej nie opuszczał. Pragniemy, by trafiła na ludzi, którzy zapewnią jej spokój i bezpieczeństwo. Pokażą jej tę lepszą część świata, którą będzie mogła przemierzać wzdłuż i wszerz obok zaufanej osoby. Jest cudownym psiakiem, który z pewnością wniesie, nie tylko wiele uroku, ale i odwdzięczy się swoją wiernością i przywiązaniem.

Kontakt do wolontariuszki: 880 480 743