Back to ADOPTOWANE

Lupo

LUPO P 80/09/24
PRZYBLIŻONA DATA UR.: 2018
ROZMIAR: ŚREDNI
KASTRACJA: OCZEKUJE
W SCHRONISKU OD: WRZEŚNIA 2024

Kategoria:

Opis

Lupo to taki pies, który gdyby był człowiekiem, dostałby stypendium na Harvardzie i odkrył, czym jest ciemna energia. Nie chodzi o to, ile potrafi zrobić fikołków i podskoków na jednej łapie. Jest w nim jakaś mądrość, która sprawia, że bardzo szybko pokładasz w nim 100% zaufania. Niestety, ostatni telefon z zapytaniem o jego adopcję odebrałam w październiku zeszłego roku… Być może osobom odwiedzającym schronisko nasz Lupito każe rozwiązywać jakieś skomplikowane równania matematyczne albo zastanawiać się nad sensem istnienia, przez co ludzi ogarnia zwątpienie w swoje możliwości?

Lupek kocha długie spacery, podczas których przeważnie drepcze sobie spokojnie i jest tak pochłonięty węszeniem, że zupełnie nie zwraca uwagi na to, co dzieje się wokół niego. Uwielbia pływać. Kiedy już się do kogoś przywiąże, jest bardzo oddany i ufny. Jak na teriera przystało, bywa uparty i niezależny, a wtedy trudno z nim dyskutować (bo jako mądrala na wszystko ma odpowiedź, wiadomo). Nie jest typem pieszczocha, chociaż w chwilach słabości zdarza mu się wystawiać brzuszek do drapania. To ten typ psa, który najbardziej docenia bezstresowe przechadzki w pięknych okolicznościach przyrody, na minimum 10-metrowej lince. Ta swoboda i luz w odkrywaniu świata to najsolidniejszy budulec jego relacji z człowiekiem. Jeśli ofiarujesz mu swój czas i spokojną, uważną obecność, z pewnością odwdzięczy się najpiękniejszą przyjaźnią i bezgranicznym zaufaniem.

Według ankiety wypełnionej przez oddającą go osobę, Lupo mieszkał z kotem i miał kontakt z dziećmi w wieku od 3-ech do 16-stu lat (nie wiemy, czy mieszkał z nimi na stałe, czy były to dzieci „dochodzące”). Kiedy zostaje sam w mieszkaniu – wokalizuje. Podobno to właśnie lęk separacyjny był przyczyną oddania go do schroniska. W przypadku adopcji gwarantujemy pomoc ze schroniskową opiekunką Lupka, która odbyła szkolenie z zakresu pomocy psom z lękiem separacyjnym. Na spacery był wyprowadzany w kolczatce, co najprawdopodobniej spowodowało jakieś uszkodzenia w obrębie krtani – kiedy szelki naciskają mu na gardło krztusi się i charczy. W związku z powyższym noszenie obroży w ogóle nie wchodzi w grę. Sprawa na ten moment nie wymaga jednak interwencji weterynaryjnej, a jedynie czułości w opiece!

Póki co nie widzimy szans na to, by Lupo zamieszkał z innym psem ze względu na jego ma braki w socjalizacji. Nie zaczepia innych czworonogów, raczej woli stawiać im wyraźne granice i w procesie adopcyjnym będzie bardzo ważne, aby osoba adoptująca umiała lub nauczyła się je zauważać (w czym chętnie pomożemy!). Widzimy tu jednak potencjał na psie przyjaźnie w przyszłości!

Lupo jest absolutnie wyjątkowym psem i zasługuje na człowieka, który będzie co najmniej tak samo fajny, jak on! Jeśli tylko znajdzie się osoba, która da mu szansę i przestrzeń na zbudowanie więzi, to gwarantujemy, że zyska najwierniejszego przyjaciela. I inżyniera, który pewnie zbuduje rakietę w garażu…

Kontakt do wolontariuszek: 690 842 908, 517 519 123