Opis
Kofi spędził w schronisku już 7 lat. Oczywiście, że siedzi w nim za niewinność – w końcu gałgany z większymi przewinami za uszami dochrapały się swojego miejsca na kanapie. Choć wśród części wolontariuszy i pracowników Kofek dorobił się opinii psa trudnego, to dla osób, które zdecydowały się z nim zaprzyjaźnić, jest psem idealnym. Wesołym, uważnym na człowieka, uwielbiającym długie spacery. Jeśli Ty zaufasz mu w 100%, to on odwdzięczy się tym samym.
Kofi potrzebuje opiekuna o silnym charakterze, ale absolutnie nie po to, żeby go stłamsić, a dlatego, aby być dla niego niezawodnym i wyrozumiałym wsparciem w domowej – kompletnie dla niego obcej – rzeczywistości. Jeśli siła w relacji z psem oznacza dla ciebie dominację, podniesiony głos i szarpanie na smyczy… Kofi nie jest psem, który ci to wybaczy. Traktowanie go w taki sposób bardzo szybko odwróci się przeciwko tobie. Jest niesamowicie wrażliwy i emocjonalny, a przy tym diabelnie inteligentny. Budowanie z nim relacji wymaga od człowieka szacunku i zrozumienia. Za takie podejście odwdzięczy się bezgranicznym zaufaniem i miłością. Po doświadczeniach z ostatniej adopcji nie zostanie wydany do domu, w którym brakuje aktualnej wiedzy na temat psiego behawioru.
Cierpi na przewlekłe zapalenie przewodu pokarmowego oraz refluks. Wiele z tych dolegliwości wzmaga się na tle stresowym i powoduje u Kofka duży dyskomfort. Wymaga stałej opieki weterynaryjnej. Całe szczęście wizyty w lecznicy przyjmuje ze spokojem. Pozwala się dotykać, badać i pobierać krew – jedyne, czego wtedy potrzebuje, to opiekun, w którego może się wtulić i „przetrwać” ten trudny moment.
Serce mi się kraje, kiedy myślę o Kofim i uderza mnie świadomość, że najprawdopodobniej nie doświadczy już w swoim życiu domowego ciepła i stabilności. W schronisku spędził całe życie, co w umysłach potencjalnych adoptujących czyni go psem problemowym – nieatrakcyjnym. Nie będę ukrywać, że adaptacja do domowych warunków podczas jego dwóch (krótkich) adopcji była wyzwaniem – zarówno dla Kofiego, jak i dla opiekunów. Ludzie go zawiedli, bo nie przystosował się z marszu do ich oczekiwań. Nie był wdzięczny – był wymagający. Dlatego raz jeszcze podkreślę fakt, że Kofek wymaga opiekuna doświadczonego, który go zrozumie i da mu czas na dojście do siebie w nowych warunkach. Człowieka gotowego na dyskomfort psychiczny związany z opieką nad psem – o zgrozo! – „niewdzięcznym”. Obecne realia adopcyjne pokazują, że takich osób jest coraz mniej… Bardzo chciałabym się mylić.
Kontakt do wolontariuszek w sprawie adopcji: 608098080, 690842908



























