Back to AKTYWNE

Wolan

GORAN P 80/10/14
PRZYBLIŻONA DATA URODZENIA: 2010r.
WIELKOŚĆ: DUŻY
W SCHRONISKU OD: 10.2014r.
KASTRACJA: TAK

Kategorie: , ,

Opis

Gdy po raz pierwszy jako świeży jeszcze wolontariusz zdobyłem się na odwagę, by wyjść na spacer z Wolanem,  trochę się go obawiając, poprosiłem jego dotychczasową opiekunkę, aby nas z sobą zapoznała. Jakież było moje zdumienie, gdy zamiast niesfornego rozbójnika rzucił się na mnie zwierzak oszalały… z radości wywołanej naszymi odwiedzinami.

Wolana to rozrabiaka, który nieco już w życiu przeskrobał i nie darzy sympatią swoich współbratymców. Brak manier wynika prawdopodobnie z niewiedzy lub zaniechania jego wcześniejszych opiekunów, którzy niestety nie zadbali o jego wychowanie i nie nauczyli umiejętności nawiązywania więzi z innymi psami. Naprawienie tych szkód w schronisku niestety nie jest łatwe, ale wspólne spacery, na które wychodzi z kolegami, dowodzą, że sprawa nie jest jeszcze przegrana, Niestety mija już pięć lat jego schroniskowego zesłania, a młody niegdyś Wolan powoli zamienia się w seniora…

Jeśli macie doświadczenie z psami, w Waszym domu nie ma innych zwierzaków i chcielibyście pomóc niesłusznie skazanemu banicie, w zamian zyskując oddanego przyjaciela, pomyślcie o adopcji Wolana. Jestem przekonany, że odpowiedzialny opiekun bez problemu sobie z nim poradzi i być może przywróci go nawet do psiego społeczeństwa. Wobec ludzi zachowuje się bowiem nienagannie, uwielbia pieszczoty i jest zupełnie bezproblemowy „w obsłudze”. Treningi biegowe, na które razem wyruszamy, to czysta przyjemność. Wolan idealnie wyczuwa napięcie smyczy i dostosowuje tempo biegu, znakomicie odnajdując się na ścieżkach. Jeszcze nigdy nie udało mi się go na tyle zmęczyć, by nie objawiał dalszej ochoty do biegu (co dowodzi, jak ogromne drzemią w nim pokłady energii). W cieplejsze dni jego ulubioną formą odpoczynku jest… szybka kąpiel w kałuży. Gdyby był nieco bardziej koleżeńskim psiakiem, na pewno spróbowalibyśmy sił w zawodach.

Wolan raz był już adoptowany ze schroniska, ale po kilku miesiącach wrócił, ponieważ… nie pilnował posesji. Zdarzenie to na szczęście nie spowodowało, że przestał lubić ludzi – jego miłość do homo sapiens jest absolutnie bezwarunkowa.

Kontakt: Arek, tel. 605437786, arek@skundlony.pl