Sesek

Pieska znalazłam wczoraj jak jechaliśmy przez las z Muszaków do Makowa, stał przy drodze, wpatrywał się smutnym wzrokiem w samochody. Wyglądał jak kościotrup, zatrzymaliśmy się, podeszłam powoli do pieska, i już wiedziałam, że nie mogę go tu zostawić, poprowadziłam go delikatnie do samochodu, nie stawiał w ogóle oporu, był strasznie słaby i ledwo trzymał się na nogach. W samochodzie zachowywał się bardzo grzecznie, położył się obok mnie i całą drogę był bardzo spokojny. W stosunku do innych psów zachowuję się również bardzo grzecznie, powąchał tylko moją sunie, na koty również reaguje bardzo spokonie, mam 4 kotki, które do niego podchodziły z ciekawości, a on nawet jakby się ich trochę bał, bo takie zawstydzone miny robił. Ma ogromny apetyt i powoli dochodzi do siebie, ale i tak cały czas jest strasznie smutny i słabiutki. Prawie cały czas leży przy samochodzie, jakby się bał, że odjedziemy i go zostawimy. Na smyczy nie próbowałam z nim chodzić, bo on nawet nie ma siły chodzić, bardzo powoli się rusza, ale ogólnie jest zdrowy, dzisiaj byłam u weterynarza po środek na pchły i keszcze i go odpchliłam. Niedługo powinien dojśc do siebie, jest młodym pieskiem, około rocznym.

Zdjęcia